Pół roku bez zakupów – podsumowanie 1/2 wyzwania

folder_openMinimalizm
commentBrak komentarzy
Pół roku bez zakupów
Pół roku bez zakupów właśnie mija! Jak to się stało? Gdzie przeleciał ten czas? Pamiętam, że gdy szykowałam się na to hardcore’owe minimalistyczne wyzwanie ne byłam nawet w stanie patrzeć w tak odległą przyszłość. A teraz? Piszę tekst podsumowujący dokładnie sześć miesięcy tego wyzwania. Rozpoczynając je sama nie byłam pewna, czy dam radę. Robiłam to bardziej z ciekawości, a teraz… ? Teraz wiem, że mogę osiągnąć cel wyzwania, czyli przetrwać cały rok bez robienia zakupów dla siebie!

Pół roku bez zakupów – zaczynamy podsumowanie

Dokładnie w dniu swoich urodzin zdecydowałam się rozpocząć wyzwanie rok bez zakupów. Jeśli jeszcze nie czytałaś wpisu rozpoczynającego wyzwanie i tego bloga przy okazji – zapraszam Wyzwanie rok bez zakupów . Wybór daty był nie przypadkowy. Zwykle z datą moich urodzin konotuję sobie czas rozpoczynania nowych, ważnych rzeczy. A to wyzwanie bezsprzecznie jest i było dla mnie czymś ważnym.  Dzisiaj nadal uważam, że jest to coś ważnego. Próba, dzięki której wiele się uczę o samej sobie. O swoich impulsach zakupowych, o tym co mną kieruje, jakie emocje się wtedy pojawiają. Taki rok bez zakupów wzmacnia uważność i ukierunkowuje na głębszą analizę zdawałoby się prostych zachowań.

Pół roku bez zakupów – kategorie zakupowe

Chcę teraz przejść przez wszystkie kategorie zakupowe, które sobie wyznaczyłam te pół roku temu i razem z Tobą przeanalizować je pod względem trudności wytrwania, wyzwaniowości i ogólnych odczuć towarzyszących mi a propos przez ostatnie sześć miesięcy.
  • kosmetyki kolorowe Po tym jak zrobiłam porządek w mojej kosmetyczce, a jego rezultatami podzieliłam się z wami we wpisie Make up Minimalistki – moje kosmetyki kolorowe mam takie nieco ambiwalentne odczucia do mojego zestawu kosmetyków.  Z jednej strony korci mnie, żeby zastąpić starą paletkę cieni jakąś nową – ta ma już swoje lata i obawiam się, że w każdej chwili może zacząć mnie uczulać. Z drugiej strony, skoro jeszcze tego nie robi, to po co ją zmieniać? Od razu odpowiem na wasze pytania, maluję się codziennie. Wykonywanie makijażu sprawia mi przyjemność i raczej z niego nie zrezygnuję. Wiem natomiast, że w najbliższym czasie z mojego kosmetycznego zestawu zniknie ta malutka kredeczka do brwi. Mam ją już tyle lat, że sama nie pamiętam i niebawem nie będę już miała możliwości jej temperować. Wtedy zostanie mi ta druga kredka z Deborah Milano i już. Myślałam, też o tym, że gdy już wreszcie pozwolą nam chodzić bez maseczek fajnie byłoby zaopatrzyć się w jakąś nawilżającą usta szminkę w neutralnym kolorze. Jednak na razie jaskółki o takim rozwiązaniu nie ćwierkają, więc i mnie nie ciągnie do zakupów.
  • kosmetyki pielęgnacyjne Ostatni czas i moja silna alergia skórna uświadomiły mi jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja mojej wrażliwej i suchej skóry. Zwłaszcza w okresie zimowym, gdy jest ona narażona na dodatkowe przesuszenia. Po wizycie u dr Dermatolog otrzymałam próbki kilku preparatów nawilżających, z których zakochałam się w jednym- emoliencie dostepnym w aptece Cerkobazie. Na jego temat pisałam już więcej w listopadowym denku. Poza tym zakupem leczniczym, wymuszonym sytuacją zdrowotną jest jeszcze wiele pokus. Radzę sobie z nimi raz lepiej raz gorzej. Wybrałam już jednak swoich absolutnych ulubieńców i poprosiłam o nich Mikołaja. Święta przypadające akurat teraz, w połowie wyzwania to prawdziwy skarb. Nie tylko dlatego, że dają możliwość zamawiania prezentów, ale także dlatego, że pozwalają w ten właśnie sposób podreperować uszczuplone już przez pół roku zasoby kosmetyczne.
  • ubrania Ta kategoria mnie całkowicie zaskoczyła. Przed rozpoczęciem wyzwania miałam obawę, że będzie ona dla mnie najtrudniejsza. Czas jednak pokazał coś zupełnie innego! Nie mam ciągot do zakupu ciuchów. Być może pomocna okazuje się obecna sytuacja. Mniej okazji do spotkań towarzyskich, co równa się mniejszej potrzebie strojenia się. Co ciekawe, im więcej ubrań oddaje na cele charytatywne, lub sprzedaję tym mam wrażenie, że mam jeszcze więcej ubrań do przeznaczenia na takie cele. Zamiast odczuwać ich ubytek, czuję nadmiar. Ciekawa jestem, kiedy i czy w ogóle dojdę do momentu, w którym poczuję, że ilość ubrań jest ok.
  • akcesoria i biżuteria Przed rozpoczęciem wyzwania byłam totalną sroką. Uwielbiałam wszystkiego rodzaju błyskotki. Wyzwanie łączące się z banem zakupowym także na tą kategorię sprawiło, że pojawiło się we mnie poczucie, że mam wystarczająco biżuterii. Po prostu korzystam ze swoim zbiorów. Każdego dnia cieszę się założeniem czegoś innego. Z przyjemnością wróciłam też do opasek na włosy.
  • buty Butów może nie kupowałam jakoś często, ale zawsze miałam poczucie, że w sumie można by jeszcze jakąś parę kupić. Wynikało ono przede wszystkim z tego, że spora część mojego obuwia była niewygodna i niedopasowana do potrzeb moich stóp.Znalazłam jeszcze jedne kozaki, które kiedyś były wygodne, a teraz jakoś przestały takie być i przekazałam je dla osoby, która potrzebowała takich butów.  Przebrałam wszystkie moje buty, okazało się, że reprezentantów ich kategorii, które najczęściej używam (botki, buty płaskie, kozaki) mam całkiem sporo. A inne typy i tak zakładam bardzo sporadycznie, więc nie ma sensu ich mieć. Co ciekawe wystawiłam na sprzedaż trzy pary raz noszonych szpilek i nikt ich nie kupił od dwóch miesięcy! Czyżby był taki trend, że ludzie odchodzą od butów na obcasie? Jak to jest u Was? Jakiego typu buty nosicie?
  • torebki W kwestii torebek czuję się totalnie usatysfakcjonowana. Nie ma takiego modelu, który chciałabym mieć na ten moment. Na szczęście z końcem lata uspokoiła się też moja chęć posiadania torebki w stylu boho. Dobrze, że jej nie kupiłam :). Ostatnio nawet znalazłam jeszcze jedną torebkę, która stanowi nadmiar i mimo tego, że ogólnie jest super. Lekka, pojemna, wygodna itp zdecydowałam się wystawić ją na sprzedaż.
  • książki Dzięki bibliotece i aplikacji storytel całkowicie rozstałam się z potrzebą kupowania książek i posiadania ich na stałe w wersji papierowej. Wiele ksiązek znajduję w preferowanej przeze mnie wersji audio w storytel. A te niedostępne tam często są w bibliotece. Owszem czasami na książkę z bibioteki trzeba poczekać. Nie stanowi to jednak dla mnie większego problemu. Po prostu zapisuję się na listę oczekujących. Książka natomiast trafia na moją listę booklog.
  • artykuły do malowania i rysowania (farby, kredki, flamastry) W ubiegłym roku kalendarzowym malowanie było moim wielkim hobby. Przeniosło się ono na początek tego roku. Dlatego na mojej liście niezakupów umieściłam także pozycje z nim związane. Jednak jak się okazuje nie stanowiły one dla mnie wielkiego wyzwania, gdyż przez ostanie pół roku bez zakupów ani razu nie pomyślałam nawet o zakupie czegokolwiek z tej kategorii.
  • dekoracje (świece, żywe kwiaty, kadzidła) Za nami okres wielkich zakupów dekoracji świątecznych. Na szczęście nigdy nie przepadałam za tego typu dekoracjami. O ile uwielbiam podziwiać pięknie przystrojone świątecznie wnętrza na instagramie. O tyle sama nie widziałabym swojego mieszkania w podobnych dekoracjach. To podejście sprawiło, że nie czułam wielkich pokus w grudniu. Regularnie wykorzystuję natomiast moje dotychczas zgromadzone zapasy świec i kadzidełek. Kocham piękne zapachy w domu. a do tego to przyjemne ciepłe światło świecy o tej porze roku fantastycznie koi i wprowadza mnie w dobry nastrój. Obecnie denkuję ostatnie opakowanie kadzidełek. Oznacza to, że od stycznia przechodzę tylko na świece i moje mieszanki zapachowe z kominka.

Pół roku bez zakupów – podsumowanie

Jak się okazuje odmawianie sobie przyjemności robienia zakupów nie zawsze jest łatwe. Ale też nie zawsze łączy się z wielkimi wyrzeczeniami. Jak pokazje mój przykład są takie kategorie przedmiotów, które kupujemy bezwiednie i bezrefleksyjnie (przybory do malowania w moim przypadku). A kiedy im się dokładniej przyjrzymy okazuje się, że wcale, a wcale tych zakupów nie potrzebowaliśmy. I właśnie dlatego myślę, że to wyzwanie było i jest dla mnie takie ważne. Ponieważ pokazuje mi takie obszary mojej zakupowej działalności, o których zbędności w innych warunkach bym nie pomyślała.
Czy Wy też macie takie kategorie rzeczy po które sięgacie ot tak? Jakich kategorii rzeczy mogłabyś nie kupować przez rok?

Jeśli masz ochotę towarzyszyć mi dalej w mojej minimalistycznej przygodzie – zapraszam do obserwowania mojego konta na Instagramie, lub YouTube.

 

Tags: , , , , , , ,

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu