Podsumowanie wyzwania – rok bez zakupów miesiąc 1

folder_openMinimalizm
commentBrak komentarzy
Pierwszy miesiąc bez zakupów - podsumowanie
Miesiąc mojego wyzwania rok bez zakupów właśnie minął! Jak ten czas szybko leci! Czas na pierwsze podsumowanie wyzwania. Takie wpisy  będą pojawiały się systematycznie. Chcę w nich dzielić się z Tobą moimi odczuciami związanymi z tym czasem. Dokładnie w dniu moich urodzin postanowiłam rozpocząć wyzwanie rzucane sobie przez wielu Minimalistów – rok bez zakupów. Brzmiało groźnie, lecz na tyle intrygującą, że moja ciekawość wzięła górę i postanowiłam zmierzyć się z samą sobą. Chcąc doświadczyć na własnej skórze jak to jest nie kupować niektórych produktów przez całe 12 miesięcy. O tym jakie to produkty i jakie zasady wyzwania ustaliłam możesz przeczytać w początkującym to wyzwanie wpisie Rok bez zakupów.
Teraz, gdy zaczyna się sierpień przyszedł czas na pierwsze podsumowanie wyzwania. Jak śpiewała kiedyś Anna Jantar “…najtrudniejszy pierwszy krok, potem łatwo mija rok….” mam nadzieję, że najgorsze już za mną. Chociaż szczerze mówiąc aż tak źle na razie nie było. Owszem trudno jest podjąć decyzję o zredukowaniu samej sobie wolności zakupowej. Z drugiej jednak strony tak jak sama ją sobie ograniczyłam sama mogę ją sobie przywrócić w każdej chwili rezygnując z dalszego udziału w wyzwaniu. I poddając się.

Podsumowanie wyzwania – wizyta w galerii handlowej

Lipiec jest miesiącem wyprzedaży, więc pisząc podsumowanie wyzwania nie mogłabym o nich nie wspomnieć. Z przyczyn pogodowych będąc kiedyś w centrum musiałam schronić się gdzieś przed deszczem. Padło na Złote Tarasy. Owszem mogłam wejść do jakiejś kawiarni i przy pięknie pachnącej filiżance przeczekać. Kroki jednak same się nie zrobią, a chodzenie po sklepach to jednak jakiś ruch. Wybrałam tę drugą opcję i przeszłam wszystkie piętra w dłuż i w szerz. I wyszłam z pustymi rękami. Sklepowe półki i wieszaki uginały się wręcz od przecenionych towarów. Ubrań, butów, torebek i akcesoriów krzyczących kup mnie. Nie zdecydowałam się jednak na żaden zakup. Towary nie były albo wystarczająco niezbędne, ani wystarczająco ładne, ani wystarczająco wygodne, albo zwyczajnie nie było mojego rozmiaru. I tak oto z lekkim sercem i spokojną głową wraz z końcem ulewy opuściłam tą jaskinię pokus. Silniejsza, bo pewna swojego postanowienia

Podsumowanie wyzwania – sklepy online

Sklepy w sieci zdają się nieść ze sobą jeszcze większe niebezpieczeństwo niż butiki stacjonarne. Tu łatwo znaleźć swój rozmiar. Jednak przeglądanie ofert na ekranie nie jest już tak przyjemne jak dotykanie nowych ubrań. A reklamy wyskakujące na każdej internetowej witrynie kuszą. Tak samo jak instagramowe profile. Gdy się zastanowić wszyscy jesteśmy teraz tablicami reklamowymi dla jakichś brandów i nawet na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy. W tej kategorii kusicielem okazał się piekny naszyjnik z akwamarynu, w którym zaklęte są morskie fale połączonego ze szkliście przeźroczystym kryształem górskim. Na moje szczęście to cacuszko było wykonywane ręcznie na zamówienie jednej z Klientek jego autorki i nie mogło być powtórzone. ( m.in. też ze względu na unikatowy charakter poszczególnych kamieni wykorzystanych do jego tworzenia)
W ten oto sposób pierwszy miesiąc upłynął mi bez większych trudności. Bez ciągotek, bez konieczności tłumaczenia sobie różnych ważnych dla środowiska rzeczy itp. Ciekawa jestem jak będzie dalej. Jeśli ty również zastanawiasz się jak to dalej będzie z moim wyzwaniem zapraszam do śledzenia kolejnych podsumowań.
Tags: , , , , , , ,

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu