Mniej śmieci? – życie zero waste cz.1

folder_openZero Waste
commentBrak komentarzy
Mniej śmieci - życie zero waste cz.1
Minimalizm i zero waste to dwa trendy, które wielu osobom wydają się stać do siebie w całkowitej opozycji. Ja uważam jednak, że każdy może wprowadzić do swojego życia kilka zmian w zgodzie z nurtem zero waste. Tak by produkować mniej śmieci i być bardziej ecofriendly!
Odkąd na poważnie wzięliśmy się za recycling w naszym gospodarstwie domowym z przerażeniem obserwowałam szybkość z jaką napełniał się pojemnik na odpady plastikowe. Moje przerażenie mieszało się często z smutkiem i troską o przyszłość Planety. Przecież uważałam siebie za świadomą konsumentkę. Recyklingowałam wszystkie śmieci zgodnie z zaleceniami. A jednak zwiększająca się z dnia na dzień ilość odpadów zupełnie mi się nie podobała. To samo oczywiście tyczyło się papieru. Z tym surowcem miałam jednak mniejszy problem. Był od przecież biodegradalny. Jeśli zaś odpowiednio posegregowany odpowiednie firmy z łatwością nadawały mu drugie życie. Z plastikiem jednak tak nie było. Dlatego zaczęłam sobie zadawać pytanie co zrobić, by generować mniej śmieci? (zwłaszcza tych plastikowych)
Jednym z moich pomysłów na redukcję śmieci jest po prostu kupowanie mniej, lub całkowite powstrzymywanie się od zakupów pewnych kategorii produktów przez najbliższy rok. O tym jakie to produkty możesz przeczytać we wpisach: Rok bez zakupów i Czego nie kupuję i nie posiadam jako minimalistka?
Innym pomysłem było przyjrzenie się temu co generuje najwięcej tego typu śmieci i wyeliminowanie tego, lub znalezienie lepszej bardziej ekologicznej alternatywy.

Oto lista kilku prostych trików, które pomogły mi produkować mniej śmieci.

Materiałowa torba na zakupy

Trend na materiałowe torby na zakupy jest już z nami od lat. Co bardzo mnie cieszy. Przenosząc zakupy w torbach wielokrotnego użytku sama nie wiem ile już udało mi się “zaoszczędzić” plastikowych toreb. Uważam też, że doskonałym pomysłem było wprowadzenie drobnych opłat za foliowe torebki brane przez klientów przy sklepowych kasach. Przed wprowadzeniem tej opłaty wielokrotnie byłam świadkiem sytuacji, w których ludzie pakowali w osobę torby plastikowe każdy zakupiony produkt. Na szczęście te czasy mamy już za sobą! Jako że czasami zdarza mi się wstąpić na jakieś szybkie nieplanowane zakupy po drodze mam zawsze w torebce torbę wielokrotnego użytku. Prawie nic nie waży, a pozwala mi poprawić sobie humor, gdy wiem, że nie przyczyniam się do zwiększenia zanieczyszczeń. Jeśli planujesz wyjście na typowy shopping, a nie tylko zwykłe zakupy spożywcze również zabierz ze sobą torbę wielokrotnego użytku. Wszak śmieci generują nie tylko torby wykorzystywane do transportu zakupów spożywczych, czy drogeryjnych.

Butelka na wodę wielokrotnego użytku….z filtrem

Nawadnianie organizmu jest niezbędne do jego prawidłowego funkcjonowania. Nie wystarczy jednak pić wodę każdego dnia w ilości 1,5 – 2 l, by zapewnić sobie odpowiednie nawodnienie. Ważne jest także, by to co pijemy faktycznie było zdrowe i miało odpowiednią temperaturę. Także, gdy znajdujemy się poza miejscem pracy, czy zamieszkania. Zwłaszcza latem większa się nasze zapotrzebowanie na napoje w trakcie spacerów itp.  Gdy zaczęłam rozważać ten temat nabyłam butelkę filtrującą, gdyż wydała mi się ona odpowiednim rozwiązaniem. Wtedy jeszcze nie wiedziałam tyle o przenikaniu plastiku do wody w trakcie jej podgrzewania. Pomysł wydawał się dobry, lekka butelka, którą można napełnić właściwie wszędzie, gdyż dzięki wymiennemu filtrowi woda i tak będzie dostatecznie czysta.  To co mnie zniechęciło do tego rozwiązania to trudność, a właściwie brak możliwości prawidłowego wyczyszczenia dzióbka, oraz jakby nie patrzeć tworzywo nie trzymające temperatury z którego taka butelka jest wykonana.

.. a może ze stali?

Rozwiązaniem odpowiednim dla mnie okazała się być butelka stalowa. Łatwa do czyszczenia. Trzymająca temperaturę do 12 h w przypadku napojów ciepłych i do 24 h w przypadku tych zimnych. Idealna nawet na długi spacer. Dzięki niej nie muszę już kupować, ani nosić ze sobą plastikowych butelek na wodę.Oczywiście waży więcej i muszę pamiętać o jej napełnieniu przed wyjściem. Są to jednak dwie niedogodności, które jestem w stanie znieść w imię wyższego dobra jakim jest dla mnie produkowanie mniej śmieci.

Woreczki na warzywa wielokrotnego użytku

Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, gdy zobaczyłam w  Lidlu woreczki na owoce i warzywa wielokrotnego użytku. Cieszy mnie wprowadzenie przez tą sieć strategii miej plastiku i zachęcanie Klientów do proekologicznych postaw. Oczywiście sieć pełna jest takich woreczków.  Myślę jednak, że jak na tą chwilę ich zakupem będą zainteresowane bardziej świadome i odpowiedzialnie ekologicznie osoby. Nie sądzę, by każdemu chciało się ich specjalnie szukać itp. Poza tym zostaje jeszcze sprawa transportu paczki, który zanieczyszcza środowisko. Te wygodne torebeczki zamykane na sznureczek na stałe zagościły w mojej torbie na wyprawy do sklepu. W razie potrzeby mogę je uprać. Widać doskonale co jest w środku. Mam je od około miesiąca i spisują się świetnie.

Herbaty rozsypne

Są jeszcze na rynku na tyle niedopwiedzialni producenci herbat, którzy nie tylko pakują je w torebeczki, a te torebeczki jeszcze w papierowe torebeczki, które następnie pakowane są w mini plastikowe woreczki. Po to by zostać włożone do pudełka, które ostatecznie zostanie zafoliowane. Aż włos mi się jeży na samą myśl o ilości bezsensownie wygenerowanych śmieci tylko przez taki sposób pakowania produktu codziennego użytku. Jako konsumenci możemy oczywiście bojkotować takie firmy, jendak najczęsciej na opakowaniu nie znajdziemy informacji o takim sposobie pakowania poszczególnych torebeczek. Co w związku z tym robię? Żeby być całkowicie pewna, że nie popełnię tego typu błędu zakupowego wybieram herbaty i zioła liściaste sypane. Innym powodem tego typu wyboru jest też nie zbadany do końca wpływ torebek po herbacie na ludzkie zdrowie.

Zaparzaczka / imbryk do herbaty

A skoro już o herbatkach i ziółkach mowa… to nie wiem jak Ciebie, ale mnie denerwują pływające po filiżance listki. Dlatego polecam używanie zaparzaczek do herbaty, które raz na zawsze eliminują ten problem. Z imbrykiem jest już nieco więcej zamieszania. Z samego faktu jego rozmiarów nie każdy może, lub chce z niego korzystać. Ja używam go, gdy przyjmuję u siebie gości. Na codzień jednak preferuję mniejsze i wygodniejsze zaparzaczki.

Mokka bialetti

Swego czasu absolutnym tornadem weszły na rynek i go podbiły ekspresy kapsułowe. Do każdorazowego przygotowania kawy potrzebna była plastikowa kapsuła z kawową zawartością. Po jednym dniu konferencji, na której używano tego typu sprzętu kosz aż pękał w szwach. Sporo osób ze względu na walory smakowe produktu zdecydowało się na zakup takiego ekspresu także na użytek domowy. Jak się okazało jego eksploatacją wiąże się nie tylko ze zwiększoną produkcją śmieci plastikowych, ale także ze sporymi nakładami finansowymi. Jeśli porównamy je do tradycyjnych ekspresów. Ja sama przez pewien czas miałam ekspres do kawy otrzymany w prezencie, który zepsuł się tuż po upływie czasu gwarancji. Wtedy to wróciłam do mojej starej dobrej Mokki Bialetti i wiesz co? Takie espresso smakuje mi zdecydowanie najbardziej.

Mydło w kostce

Zauważyłam, że mydło w kostce wystarcza na zdecydowanie dłużej niż to w płynie. Ponad to dzięki mniejszej wielkości do jego opakowania wykorzystuje się mniej plastiku. Co ważne można kupić mydła pakowane w papier, lub nawet zrobić je własnoręcznie. Ja od tej wiosny produkuję swoje mydełka i nie wróciłabym już do tych ze sklepu. Nie tylko świetnie nawilżają, ale co najważniejsze wiem dokładnie co się w nich znajduje.

Waciki wielokrotnego użytku, lub rękawica do demakijażu

Zwłaszcza w okresach, w których dużo się malowałam zużywałam spore ilości wacików. W celu usunięcia makijażu wieczorowego potrzebowałam także porządnie je zwilzyć produktami typu toniki i mleczka. Wszystko to powodowało szybkie zapełnianie się kosza w łazience tego typu odpadami. Odkąd odkryłam rękawicę do demakijażu polskiej marki Glov, którą myję pod bieżącą wodą po każdorazowym użyciu całkowicie wyeliminowałam tego typu śmieci.  Jeśli dużo się malujesz taka rękawica spokojnie wystarczy na około 3 miesiące przy zachowaniu wszystkich swoich właściwości. Liczyłaś kiedyś ilość wacików zużywanych w takim okresie czasu? Ja nie i pewnie ich już nie policzę. Tym bardziej, że od pewnego czasu decyduję się na makijaż tylko na wyjątkowe okazje pozwalając mojej skórze oddychać we wszystkie inne dni. Jeśli jesteś przyzwyczajona do tradycyjnej formy wacików możesz zastąpić te jednorazowe tymi wielokrotnego użytku do stosowania zarówno z samą wodą jak i z kosmetykami do demakijażu.
Za nami dopiero pierwsza część moich sposobów, żeby produkować mniej śmieci. Napisz, czy któryś z nich wydał Ci się na tyle ciekawy, że wdrożysz go w życie? Jestem również bardzo ciekawa jakie są twoje sposoby na redukcję odpadów w domu?

Tags: , , , , , , , , ,

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu