Minimalizm, a książkoholizm, czyli skąd brać te książki?

folder_openMinimalizm
commentBrak komentarzy
minimalizm, a książkoholizm
Czy minimalizm i książkoholizm mogą iść w parze? Czy decydując się na minimalistyczny styl życia trzeba zrezygnować z książkowych przyjemności i stać się ascetą? Zobacz jak ja poradziłam sobie z tym wyzwaniem.

Od dzieciństwa uwielbiałam książki. W czasach, w których jeszcze nie potrafiłam czytać prosiłam starszych o przeczytanie mi kilku książeczek każdego dnia. Lubiłam nie tylko same bajkowe historie o ślicznych księżniczkach, ale także tą cudowną atmosferę, która wytwarzała się między czytającą mi osobą ,a mną. Zupełnie jakbyśmy obie przenosiły się do innego, magicznego świata, o którego istnieniu wiedziałyśmy tylko we dwie. Z czasem miejsce bajek zajęły inne książki. Przyjemność związana z ich czytaniem pozostała ze mną do tej pory. I tak oto moje małe mieszkanko zaczynało przybierać formę biblioteki, Nie tylko ja przynosiłam do domu nowe książki. Trafiały one do mnie także w formie przeróżnych prezentów. Pod koniec 2018 roku trafiłam na idee minimalizmu. Od razu poczułam, że jest to coś czemu trzeba przyjrzeć się lepiej.
Z każdym obejrzanym filmem na YouTube moja ciekawość i chęć wdrożenia tej idei w życie rosła. Jak łatwo można się domyślić biblioteczka poszła na pierwszy ogień jeśli chodzi o moje działania minimalistyczne. Wszystkie książki lubiłam. Niektóre kochałam. Były też takie, które zmieniły moje życie i których nigdy i za żadne skarby bym się nie pozbyła. Wybór tych oczekujących na nowe życie był, więc dość skomplikowany. Tak samo jak poszukiwanie im nowych domów, czyli miejsc, w których mogłyby trafić do osób nimi zainteresowanych.
Gdy już domowa biblioteczka zaczęła robić się nieco luźniejsza zauważyłam iż poza tym, że szybciej mi się ją sprząta, to mogą tam trafić nowe książki. Bo jest przecież tyle fascynujących nowości wydawniczych. Tyle fantastycznych poradników i kolorowych książek kucharskich, które po prostu warto przeczytać. Postanowiłam nie wpaść po raz kolejny w to samo, znajome, błędne koło. Zaczęłam szukać alternatyw. Mających na celu zaspokoić mój książkowy apetyt. Przy jednoczesnym utrzymaniu tej, z jak ogromnym wysiłkiem uzyskanej, nowej wolnej przestrzeni.

Jak być literacko na bieżąco?

Doskonałą formą pozwalającą oszczędzać miejsce i ratować drzewa jest książka w formacie digitalowym. Do czytania na tablecie, lub innym elektronicznym czytniku. Jeśli jednak, podobnie do mnie zamiast błądzić palcem po ekranie dotykowym wolisz szelest kartek ta opcja się zwyczajnie u Ciebie nie sprawdzi. Prawdopodobnie będzie Ci brakowało tej intymności jaką daje czytelnikowi trzymanie tradycyjnej książki w dłoniach. Zapachu farby drukarskiej itp.
Rozwiązaniem spełniającym to wymaganie, a jednocześnie dbającym o tą potrzebę są biblioteki. O tak warto je odkryć na nowo! A przeszukując ich katalogi można natknąć się na prawdziwe perełki. Jeśli w twojej bibliotece nie ma akurat książki, jaką bardzo chcesz przeczytać możesz, przy użyciu specjalnego formularza dostępnego na stronie biblioteki, zaproponować jej zakup. Tak, żeby wszyscy czytelnicy mogli korzystać z tej konkretnej pozycji.
Innym rodzajem książek są audiobooki, które osobiście kocham najbardziej. Ze względu na ich wygodny format. Jak już wspominałam od dziecka lubiłam, gdy ktoś mi czytał. A audiobooka, właśnie ktoś mi czyta i to w czasie, w którym ja mogę wykonywać zupełnie inne zadania, Mogę ćwiczyć, sprzątać, a nawet nakładać na twarz maseczkę słuchając audiobooka. To wspaniała oszczędność czasu, która dodatkowo ćwiczy umiejętność koncentracji. Kiedyś audiobooki wydawane były w formie kasetowej, później wraz z rozwojem technologii zmieniły formę na cd. Obecnie dostępnych jest wiele aplikacji będących ogromnymi bibliotekami audiobooków i ebooków, gdzie za miesięczną opłatą można czytać i słuchać czego tylko dusza zapragnie. I to nie tylko po polsku. A to ogromne ułatwienie! Tym bardziej, że pamiętam jak jeszcze kilka lat temu musiałam przemierzyć całe miasto by dotrzeć do biblioteki językowej, z której mogłam wypożyczyć jakichś klasyków po angielsku czy hiszpańsku.
Niezależnie od tego, czy lubisz czytać w formie tradycyjnej, czy digitalowej miejsc fizycznych lub wirtualnych z których możesz czerpać jest wiele. Pozostaje mi jeszcze opisać jeden, stary jak świat sposób, o którym trochę jakbyśmy zapomnieli w dzisiejszych czasach. A mianowicie wymianę, pożyczanie książek od znajomych. Wymienianie się ze znajomymi książkami to nie tylko świetna okazja do spotkania. Literatura stanowi także  doskonały temat do rozmowy. Jeśli wśród twoich znajomych więcej osób jest molami książkowymi możecie nawet spróbować założyć swój klub książkowy. Gdzie w trakcie regularnych spotkań będzie omawiał przeczytane lektury,
Jaką formę czytelnictwa preferujesz? Podziel się w komentarzu.
Tags: , , , , ,

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu