Jesienna chandra – jak ją przetrwać?

folder_openRozwój
commentBrak komentarzy
jesienna chandra - jak ją przetrwać

Jeśli krótsze, deszczowe dni sprawiają, że do twojego nastroju zakrada się jesienna chandra. I nie chcesz się jej poddawać – sprawdź co możesz zrobić, by uśmiech znów zagościł na twojej twarzy.

Przejście od słonecznego lata do deszczowej jesieni, zwłaszcza tak gwałtowne jak w tym roku, jest dla mnie zawsze bardzo trudne. Jako miłośniczka śródziemnomorskiego klimatu chciałabym, aby w Polsce cały rok świeciło słońce, niebo było błękitne, a temperatura spadała co najwyżej do dwudziestu stopni. I ani kreseczki mniej. Niestety nasz klimat jest jaki jest. I  o ile się nie wyprowadzimy z Polski, dla własnego dobra, lepiej nauczyć się z nim żyć. I przystosować się do panującej aury w taki sposób, by obniżenie samopoczucia i  jesienna chandra nie wpływały na nasze codzienne funkcjonowanie.
Uwaga, to bardzo ważne. Ten tekst nie jest swego rodzaju plasterkiem dla osób zmagających się z zaburzeniami depresyjnymi. Powinny być one prowadzone przez wykwalifikowanych psychologów i terapeutów. Zestaw prezentowanych poniżej polepszaczy nastroju sprawdza się tylko w przypadku sezonowego obniżenia nastroju spowodowanego zmniejszeniem ilości promieni słonecznych i pogorszeniem pogody.Jeśli zmagasz się z zaburzeniami depresyjnymi i trafiłaś na ten tekst zadbaj o siebie i skonsultuj się ze specjalistą, gdyż tylko taka droga może trwale wesprzeć twój proces zdrowienia.
Po powrocie ze studiów na południu Europy, żeby się nie załamać tą okropną pogodą przez którą kompletnie nic mi się nie chciało, musiałam stworzyć sobie cały system przetrwania. Poniższa lista jest, więc wynikiem tych moich poszukiwań moich najlepszych pomocników i umilaczy życia.

Jesienna chandra – mój system przetrwania

Stale zajęta głowa

Mam skłonności do ciągłego analizowania. Jeśli skupiam się na czymś moje ciągi przyczynowo-skutkowe potrafią nie mieć końca. A jak wiadomo im bardziej się na czymś skupiasz, tym bardziej zasilasz to swoją energią. A w konsekwencji masz tego więcej zarówno w swoim umyśle, sercu jak i życiu tak ogólnie. Dlatego na przekór temu, co wydawać by się mogło logiczne w okresie totalnego rozlezienia i rozmemłania. Zamiast siedzieć pod kocem, z ciepłą herbatką i kotami narzekając na całą otaczającą beznadzieję, zimno, deszcz, czarne chmury, wiatr, słotę, drzewa które z każdym dniem mają coraz mniej liści i coraz niższą temperaturę. W tym okresie roku, a nawet jeszcze nieco wcześniej, planuję swoją największą aktywność umysłową. Wiem bowiem z doświadczenia, że takie narzekanie prowadzi tylko i wyłącznie do totalnego marazmu. A z niego nie tak łatwo się podnieść. Dlatego poza pracą staram się wypełniać moje dni po brzegi jak najbardziej produktywnymi aktywnościami. Moja głowa jest wtedy tak zajęta analizowaniem tego, co jest do zrobienia, że jakby zapomina o całym tym pogodowym obrzydlistwie.

Odpowiedni dobór stroju… do temperatury

To się może wydać śmieszne, a nawet absurdalne. Zdaję sobie z tego sprawę. Jednak w moim przypadku okazało się, że dobór stroju ma ogromne znaczenie. Zarówno zdrowotne jak i psychologiczne. Jeśli wmawiając sobie, że jest jeszcze lato ubiorę się zbyt lekko i odczuwam zimno. Mimo, że obiektywnie rzecz biorąc jeszcze nie ma syberyjskich mrozów Zwiększam ryzyko przeziębienia.  A nie ma nic gorszego niż przeziębić się jesienią. Rozpoczynając tak szybko sezon cieknącego nosa zmniejszamy odporność i w późniejszych miesiącach będzie nam jeszcze trudniej zwalczać wszelkie wirusy.

Odpowiedni dobór stroju ….do okoliczności i nastroju

Druga sprawa związana z ubraniami to ich kolorystyka. Ogólnie w ostatnich latach jestem w trakcie zmiany garderoby. Z tej takiej bardziej włoskiej w odcieniu totalblack to tej bardziej radosnej i jasnej. Zauważyłam, że jeśli przy tej całej pogodowej szarzyźnie jeszcze wystroję się na ciemno..zły nastrój gwarantowany.Chętnie zakładałabym tez jasne spodnie, ale przy mojej naturalnej zdolności nasiąkania deszczem jak gąbka nadal nie nauczyłam się ich nie brudzić w trakcie jesiennych spacerów.

Przewidywanie przyszłości

Czyli przygotowywanie się przed wyjściem z domu na wszelkie anomalie pogodowe. Założenie odpowiednich butów (czytaj kaloszy). Wzięcie nieprzemakalnego płaszcza i parasolki, która nie wygnie się przy pierwszy podmuch silniejszego wiatru. A także  systematyczne podnoszenie odporności organizmu przez takie codzienne czynności jak spacery, aktywność fizyczna, zdrowa, bogata w warzywa i owoce dieta, oraz suplementacja witamin i minerałów. Zwłaszcza witaminy D3, na której niedobór, w okresie jesienno-zimowym cierpimy wszyscy.

Przyjemności i rozpieszczacze

Jesienna chandra bywa bardzo upierdliwa i trudna do zwalczenia, więc by utrudnić jej do nas dostęp warto obudować się szczelnym murem przyjemności i rozpieszczaczy. I nie, przyjemnością dla mnie nie jest zjedzenie bezy, mimo że ją uwielbiam. Gdyż jak sobie pomyślę ile muszę poświęcić czasu na jej spalenie to już wolę jej nie jeść. Chodzi mi o innego rodzaju przyjemności. Warto jest stworzyć sobie taką listę przyjemności. Im dłuższa tym lepsza. Żeby było w czym wybierać. Wpisując na nią wszystkie rzeczy i aktywności, które sprawiają Ci przyjemność zyskujesz pewność, że zawsze będziesz wiedziała jak umilić sobie jesienny wieczór. Dla przykładu na mojej liście przyjemności znajdują się zarówno zabiegi pielęgnacyjne i masaże jak i wydzielające piękny zapach świece sojowe.

Jeśli teraz w twojej głowie pojawił się opór i myśl, że nie masz na takie zbytki czasu – zapraszam Cię do przeczytania tekstu “Jak mieć wreszcie czas dla siebie“, w którym opisuję jak poradziłam sobie z tym wyzwaniem.

 

Jakie są twoje sposoby na jesienną chandrę? Podziel się nimi koniecznie w komentarzu pod tym postem.

 

 

Tags: , , , , , ,

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu