Elastyczne planowanie celów na nowy rok

folder_openRozwój
commentBrak komentarzy
elastyczne planowanie celów
Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami. A  wraz z nim dla wielu z nas nadchodzi czas na (elastyczne) planowanie celów. Zwykle tymi celami są zmiany na lepsze. Chęć wprowadzenia nowych nawyków mających za zadanie sprawić, że nasze życie będzie bardziej pasowało do jego wyidealizowanej wizji. Choć zasadniczo zgadzam się ze stwierdzeniem, że bez wytyczenia własnych celów skazujemy się na realizowanie tych cudzych to daleka jestem od skrupulatnego planowania przyszłości.
Jak przekonaliśmy się wszyscy w 2020 roku nawet najlepszy plan może zwyczajnie rozpaść się w pył z powodów zupełnie od nas niezależnych. Co więc zostaje z tych planów doskonałych na kończący się rok? Rozgoryczenie, zgorzknienie, żal, że czegoś po prostu nie dało się zrobić?
Myślę, że na co dzień mamy już wystarczająco dużo trudnych emocji do przepracowania. I nie ma najmniejszego sensu dokładanie sobie dodatkowych frustracji. Na szczęście jeszcze w minionych latach nauczyłam się planować w zupełnie inny, bardziej elastyczny sposób

Elastyczne planowanie celów – korzyści

  • większa swoboda w realizacji
  • zmniejszone napięcie i stres towarzyszące konkretnym terminom
  • odporność na zmienne warunku zewnętrzne, czyli te niezależne ode mnie
  • poruszanie się ku swoim celom mimo wszystko
  • brak stagnacji

Elastyczne planowanie celów – możliwe zagrożenia

  • dawanie sobie zbyt długiego okresu czasu na realizację celu
  • poczucie stania w miejscu
  • zniechęcenie
  • zmiana celu

Elastyczne planowanie celów – na różne sposoby

mapa marzeń i wizualizowanie celów
Co roku uwielbiam tworzyć mapy marzeń. Mają one za zadanie wizualizować mi moje cele i pragnienia. Tak bym w prosty i szybki sposób przypominała sobie moje cele za każdym razem gdy tylko spojrzę na mapę. Co do zasady to mapy marzeń powinny dotyczyć celów na dany rok. Jednak doświadczenie pracy z nimi pokazało, że  czasami potrzeba więcej czasu na realizację danego pragnienia. A zamykanie się w sztywnych ramach 12 miesięcznego okresu rozliczeniowego nie niesie ze sobą nic ponad frustrację, zwłaszcza w kontekście dużych, wymagających wiele pracy celów.
listy celów
Listy celów to z kolei werbalizowanie celów. Tworzę je w stosunku do  celów w skład których wchodzi wiele elementów. W 2020 roku jednym z moich celów było przeczytanie co najmniej 52 książek. Zrealizowałam ten cel m.in dzięki liście książek, które chciałam przeczytać. Gdy tylko ktoś rekomendował jakąś książkę, która wzbudziła moje zainteresowanie jej tytuł trafiał od razu na moją listę książek. Jeśli była ona dostępna na Storytel, a ja nie była aktualnie w trakcie słuchania żadnego innego audiobooka, od razu mogłam przystąpić do jej odtwarzania. W przeciwnym razie trafiała ona na moją półkę i tam czekała na swoją kolej. W trakcie mijającego roku było kilka takich książek. które z czasem zostały wykreślone z mojej listy. Tematyka, którą traktowały przestała mnie interesować. Kilka innych zaś wykreśliłam, gdyż język jakim były napisane zupełnie mi nie odpowiadał. I tu znów widać mojej elastyczne podejście do celu.
To, czego potrzebuję teraz
Rozwój osobisty jest jednym z moich stałych celów. Każdego roku pragnę wzrastać i rozwijać się jako świadoma istota. Chętnie czytam poradniki z zakresu rozwoju osobistego, uczestniczę w różnych prelekcjach, warsztatach i szkoleniach. Lubię testować na sobie różne teorie rozwojowe, by wiedzieć, czy naprawdę działają. W mijającym roku zaplanowałam sobie uczestnictwo w 7 różnych szkoleniach. Nastawiłam się na zdobycie tej wiedzy jeszcze w końcówce 2019, lub na początku bieżącego roku. Z czasem jednak straciłam zainteresowanie niektórymi z tych tematów i odpuściłam sobie uczestnictwo w nich. Czy to oznacza, że zrezygnowałam z mojego nadrzędnego celu? Nie! Pod żadnym pozorem! Zmieniłam jednak nieco kurs i dostosowałam go do moich aktualnych potrzeb i zainteresowań. Być może za kilka lat okaże się, że znów zapragnę zdobyć widzę z dziedzin, które w tym roku odstawiłam na dalszy plan?
Piszę to wszystko, by pokazać, że najważniejsze jest posiadanie głównych celów. I podporządkowywanie pod nie tych mniejszych. Dostosowując je do aktualnej sytuacji tak osobistej jak globalnej. Czasami potrzeba więcej czasu. Bywa też, że trzeba coś odpuścić. Zamiast się zżymać i denerwować na siebie, lub na Wszechświat lepiej robić coś dla siebie. Coś co jednak mimo wszystko w ramach naszych możliwości na tu i teraz jest realnie możliwe do zrobienia. Taka aktywność sprawi bowiem, że nie utracimy poczucia sprawczości i mocy. Tak fundamentalnych dla szczęśliwego życia.

 

Jeśli interesuje Cię tematyka rozwoju osobistego zapraszam Cię do przeczytania innych tekstów, które opublikowałam właśnie w tej kategorii.

 

Tags: , , , , ,

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu