Drugi miesiąc bez zakupów – podsumowanie

folder_openMinimalizm
commentBrak komentarzy
Drugi miesiąc bez zakupów - podsumowanie
Drugi miesiąc bez zakupów, a jest nim sierpień za mną. Jeśli zastanawiasz się nad podjęciem tego popularnego wśród aspirujących minimalistów wyzwań – sprawdź jakie trudności możesz napotkać.

Nim przystąpiłam do tego wyzwania myślałam, że najtrudniejsza jest decyzja o jego rozpoczęciu. Gdy ta już miałam podjętą to wiedziałam, że chcę tego minimalistycznego roku doświadczyć na własnej skórze, lub lepiej psychice. (Bo z tym całym kupowaniem i konsumpcjonizmem to właśnie o psychikę chodzi.) Lipiec będący pierwszym miesiącem bez zakupów minął całkiem lekko. Myślę, że dzięki wysokiej motywacji. Skoncentrowaniu na celu i jego efektach, oraz jak to zwykle w moim przypadku bywa – ciekawości. Ta ostatnia jest jednym z najsilniejszych motorów moich działań. Tak więc lipiec mimo wystawiania siebie samej na różne pokusy upłynął spokojnie , jeśli chcesz wiedzieć dokładnie jak – zapraszam do lektury wpisu Pierwszy miesiąc bez zakupów – podsumowanie .

Drugi miesiąc bez zakupów, to mam pod całkowitą kontrolą

Zauważyłam, że są takie obszary, w których dałam sobie bana na zakupy, z którymi radzę sobie doskonale i do których na razie zupełnie mnie nie ciągnie. Należą do nich kosmetyki, zwłaszcza kolorowe. Być może przyczynia się do tego piękna letnia pogoda i słońce, którego promienie nadały mojej bladej cerze cieplejszy koloryt. A co za tym idzie pozwoliły ograniczyć do minimum makijaż.  Kolejną taką kategorią są książki. Dzięki ponownemu (po koronawirusie) otwarciu biblioteki, oraz dostępowi do zasobów Storytel’a zupełnie nie odczuwam potrzeby nabywania KUPOWANIA książek. Gdyż szczęśliwym trafem, te którymi jestem zainteresowana mogę śmiało znaleźć, w którymś ze wskazanych wyżej miejsc. Następną kategoria, z która na razie nie mam żadnych problemów są zdefiniowane przeze mnie jako dekoracje świecie, kadzidła itp. Tutaj myślę, że zasługa nie leży tyle po mojej stronie ile po stronie pory roku, w której zwyczajnie nie mam potrzeby wypełniania mieszkania zapachami.

Drugi miesiąc bez zakupów, czyli tam, gdzie zaczynają się schody…

Niestety są też kategorie, do których bardzo mnie ciągnie. Jedną z nich jest moda. Zauważam, że z jakąś taką wyjątkową lubością zwracam uwagę na ubrania i dodatki innych osób. Wyjątkowo podobają mi się plecione koszyki, będące idealnym torebkowym dopełnieniem letnich stylizacji.  O zgrozo pocieszenia doszukuję się w coraz krótszych wieczorach zwiastujących nieuchronnie zbliżający się koniec lata. A także w pogodzie, która zdecydowanie się popsuła i raczej nic nie rokuje na jej poprawę.

Drugi miesiąc bez zakupów, czyli natura nie lubi próżni

Wydawać by się mogło, że idzie mi całkiem nieźle. Jednak mój sprytny umysł znalazł wykręt pozwalający mu na zakupowe szaleństwo w ramach kategorii, której w nie ujęłam dosłownie w moich założeniach roku bez zakupów. Chodzi mi mianowicie o rośliny zielone, które w ostatnim czasie zapełniły, ku uciesze kotów, moje mieszkanie. Będą pewnie tacy, którzy uznają rośliny za dekoracje. Dla mnie jednak jako, że są to organizmy żywe ta klasyfikacja nie obowiązuje. Rośliny to rośliny,. Wprowadzają żywy element ziemi do moich wnętrz i sprawiają mi ogromną radość. Jednak muszę na nie uważać, bo zachodzi ryzyko, że już niedługo zabraknie na nie miejsca.

Zobaczymy jakie kwiatki i wglądy przyniesie ze sobą wrzesień, nota bene będący już trzecim miesiącem bez zakupów.

 

Tags: , , , ,

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu