52 książki w 52 tygodnie – jak sprostać takiemu wyzwaniu

folder_openRozwój
commentBrak komentarzy
52 książki w 52 tygodnie
52 książki w 52 tygodnie to kolejne po roku bez zakupów wyzwanie w którym wzięłam udział w 2020 roku.  Jak poszło mi z realizacją czytelniczego celu? Co mi to dało? Dlaczego warto spróbować swoich czytelniczych sił? I czy podejmę się tego wyzwania także w 2021?

Czytelnictwo w Polsce, a wyzwanie 52 książki w 52 tygodnie

Jak podaje portal Dziennik Gazeta Prawna w artykule z 23 kwietnia 2020 powołując się na wynik badań pochodzące z raportu Biblioteki Narodowej aż / tylko 39% Polaków zadeklarowało przeczytanie minimum jednej książki w 2019. Jak na tym tle wygląda decyzja o podjęciu wyzwania 52 książki w 52 tygodnie? Po pierwsze myślę, że nie jest to wyzwanie dla osób, które zwyczajnie nie lubią czytać, Natomiast osoby znajdujące w tej czynności przyjemność mogą czuć się dodatkowo zmotywowane do sięgnięcia po książkę zamiast np. obejrzeć coś w telewizji.

Dlaczego wzięłam udział w wyzwaniu 52 książki w 52 tygodnie?

Przede wszystkim byłam ciekawa ile realnie książek czytam. Oczywiście na moim bibliotecznym koncie pojawia się liczba wypożyczonych pozycji. Biblioteka jednak nie jest jedynym źródłem z którego pozyskuję książki. Od dwóch lat stanowi ona wsparcie dla aplikacji Storytel dzięki której mogę także korzystać ze zbiorów anglojęzycznych. Co, z kolei, pozwala mi być w kontakcie z tym językiem. Poza tym do całkowitej liczby przeczytanych w roku książek należy doliczyć także te pożyczone od znajomych. Biorąc to wszystko pod uwagę pojawiła się u mnie potrzeba stworzenia listy wszystkich przeczytanych w 2020 roku książek. Bez względu na źródło ich pochodzenia.

52 książki w 52 tygodnie jak zacząć?

Ja zaczęłam od zadedykowania w moim notesie strony (która później ewoluowała do 3 stron) na której zapisywałam wszystkie tytuły interesujących mnie książek. Ktoś mógł mi o nich powiedzieć. Mogłam też o nich usłyszeć, lub przeczytać. Najważniejsze było to, bym poczuła się nimi na tyle zainspirowana, by wyzwoliła się we mnie chęć ich przeczytania. W trakcie trwania roku lista ewoluowała. Dodawałam nowe interesujące pozycje. Wykreśliłam też kilka takich, które na tą chwilę już nie wydają się mi być na tyle intrygujące, by poświęcać im czas i uwagę. Niektórych książek mimo wielkich chęci nie udało mi się do tej pory przeczytać. Nie są one dostępne ani w aplikacji ani w Bibliotece, Nie znam też nikogo kto byłby ich posiadaczem. A ja na razie nie chcę kupować nowych książek.  Nie tylko ze względu na wyzwanie rok bez zakupów. Także dlatego, że cały czas mam w pamięci trud z jakim porządkowałam domową biblioteczkę.  Dlatego na razie nadal są na mojej liście książek do przeczytania. I jeśli nadarzy się okazja, a ja nadal będę ich ciekawa z pewnością nadrobię te zaległości.
Poza listą proponuję także sięgać tylko po takie książki, które naprawdę coś wnoszą. Czy to walor edukacyjny, czy to rozrywkowy. Najważniejsze to czerpać przyjemność z lektury, a nie traktować ją jako kolejne zadanie do wykonania którego się zobowiązaliśmy. W 2020 roku było kilka książek, które rozpoczęłam i nie skończyłam. Mimo dobrych recenzji, nagród literackich oraz na pozór wciągającej fabuły zupełnie mi nie pasował sposób narracji. Toteż bez większej spinki po prostu je zostawiałam i szłam dalej.

52 książki w 52 tygodnie

52 książki w 52 tygodnie

52 książki w 52 tygodnie co mi dał udział w tym wyzwaniu?

Prze wszystkim poznałam realną ilość przeczytanych i przesłuchanych przeze mnie książek w 2020 roku. Jestem z siebie dumna. Przewyższyłam zakładany limit. Jednak nie o wyścigi z samą sobą tu chodziło. A raczej o zmierzenie mojego realnego zapotrzebowania na tego typu formę spędzania czasu. Ponad to przyswoiłam sobie sporo nowej wiedzy zwłaszcza z zakresu neurobiologii i rozwoju osobistego. Wraz z bohaterami polskich powieści przeżyłam tez wiele wzruszeń. Jak to pięknie ujął Umberto Eco “Kto czyta, ten żyje podwójnie”.

52 książki w 52 tygodnie jak znalazłam na to czas?

Czytanie papierowych książek wymaga zdecydowanie więcej uwagi i zaangażowanie niż słuchanie audiobooków. Dlatego osobiście preferuję tą drugą formę. Słucham książek czytanych w wielu codziennych sytuacjach. Sprzątając, gotując, rozwieszając pranie i ćwicząc w domu lubię mieć włączonego audiobboka. Jeśli mieszkasz w dużym mieście, a droga do pracy zajmuje Ci średnio ok godzinkę w jedną stronę to w przeciągu tygodnia bez zbytnich kombinacji jesteś w stanie wygospodarować około 10 wolnych godzin na słuchanie. Są tez osoby spacerujące ze słuchawkami na uszach. Ja jednak nie należę do tej grupy. Lubię słyszeć rytm miasta. Ponad to słuchanie książek w trakcie spacerów odrywałoby mnie od chwili obecnej. A przecież spacer jest dla mnie jedną z moich ulubionych form medytacji.

52 książki w 52 tygodnie. Plan na 2021

Tak jak już wspominałam w tekście na temat moich planów na 2021 chcę znów wziąć udział w tym wyzwaniu. Tym razem jednak chcę by to moje czytanie nabrało bardziej interaktywnej formy. Na moim profilu Instragram, do którego obserwacji Cię serdecznie zapraszam, w sekcji Stories będę publikować informacje o każdej aktualnie przeze mnie słuchanej / czytanej książce. Wraz z odpowiadającą jej liczbą porządkową w wyzwaniu. W kilku zdaniach będę też dawała znać, czy i dlaczego uważam ją za wartą uwagi.
52 książki w 52 tygodnie

52 książki w 52 tygodnie

52 książki w 52 tygodnie i ta jedna jedyna

Moim największym literackim odkryciem roku 2020 jest książka Stoicyzm na każdy dzień 365 medytacji , której autorem jest Rayan Holiday. Jeśli w nadchodzącym roku miałabyś przeczytać tylko jedną książkę – to niech to będzie ta. Jest to wymagająca lektura. Pozwala ona jednak spojrzeć znacznie dalej niż sięga nasza percepcja ograniczona do codziennego biegu. Daje wgląd w siebie. Pozwala zaobserwować miejsce jednostki w świcie. I wcale nie jest to pesymistyczna wizja. Wręcz przeciwnie. Mnie osobiście bardzo pomogła w tych najmroczniejszych czasach wiosennego lockdownu. Momentu kryzysu i niepewności, strachu o jutro i o własny być. Idealna książka zarówno na czas kryzysu jak i prosperity. Zostanie ze mną na wiele kolejnych lat. Nota bene jest to jedyna książka, którą kupiłam w 2020 roku w pierwszych dniach stycznia. (Czyli na długo przed podjęciem decyzji o roku bez zakupów)
Ile książek przeczytałaś w 2020 roku? Jaka książka podbiła twoje serce i na dłużej zagości w twoim życiu?

 

 

 

Tags: , , , , ,

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu